Fotograf, który dostanie dokładny harmonogram tydzień wcześniej, zrobi trzy razy tyle dobrych zdjęć, co ten, który improwizuje na miejscu. Oto przykładowy plan na cały dzień ślubu — dostosujcie godziny w zależności od tego, czy ceremonia jest w południe, czy po południu.
Przedpołudnie: przygotowania (2,5–3 godziny)
- 9:00–9:30 — przyjazd fotografa, zdjęcia detali (suknia, buty, obrączki, bukiet).
- 9:30–10:30 — przygotowanie panny młodej (makijaż, fryzura) — najlepsze światło jest przy oknie, nie pod lampą sufitową.
- 10:30–11:00 — ubieranie się, pomoc druhen, wspólne zdjęcia panny młodej z rodziną.
- 11:00–11:30 — przejazd na ceremonię, przygotowanie pana młodego (jeśli nie fotografowane równolegle z panną młodą).
Ceremonia i tuż po niej (1–1,5 godziny)
- 12:00–12:30 — ceremonia (fotograf porusza się dyskretnie, nie zasłaniając widoku gościom).
- 12:30–13:00 — gratulacje, pierwsze wspólne zdjęcia nowożeńców, sypanie ryżu lub płatków.
- 13:00–13:30 — zdjęcia grupowe z rodziną i świadkami — tu traci się najwięcej czasu, jeśli nie macie wcześniej przygotowanej listy grup do sfotografowania.
Popołudnie: portrety pary i czas wolny (1,5–2 godziny)
- 13:30–14:30 — plenerowe portrety nowożeńców (najlepiej nie wtedy, gdy słońce jest w zenicie — około 14:00–16:00 światło jest najostrzejsze).
- 14:30–16:00 — przejazd na przyjęcie, obiad/kolacja, czas wolny.
Wieczór: przyjęcie i zabawa (do końca wieczoru)
- 17:00–18:00 — przemówienia, toast, krojenie tortu.
- 18:00–19:00 — pierwszy taniec, otwarcie zabawy tanecznej.
- od 19:00 — swobodna zabawa; fotograf zwykle wychodzi 1–2 godziny po pierwszym tańcu, chyba że umówiono sesję do późnej nocy.
Czego fotograf nie uchwyci
Nawet najlepszy fotograf nie może być przy każdym stole naraz. Najbardziej spontaniczne momenty swobodnej zabawy — śmiech, taniec, rozmowy po północy — najczęściej uchwycą sami goście telefonami. Link do wspólnej galerii rozesłany przy stołach pokryje dokładnie ten czas, gdy fotograf już wyszedł lub zajmuje się innym ujęciem — i uzupełni harmonogram o momenty, których inaczej nikt by nie uchwycił.